BIOGRAFIA OJCA WENANTEGO

"Kochajmy Boga dla Niego samego"

"Przebywanie ustawiczne w obecności Bożej przynosi radość i szczęście.

Ćwiczenie się w pamięci na obecność Boga udoskonala nas."


Kim był o. Wenanty Katarzyniec?

Wenanty Katarzyniec był polskim franciszkaninem konwentualnym, teologiem, kaznodzieją i kierownikiem duchowym. Znany jest z głębokiego życia modlitwy, umiłowania Eucharystii oraz całkowitego zawierzenia Bożej Opatrzności. Współcześnie wielu wiernych przypisuje jego wstawiennictwu liczne łaski i uzdrowienia.


DZIECIŃSTWO - SERCE WRAŻLIWE NA BOGA

Urodził się 7 października 1889 roku w Obydowie (dzisiejsza Ukraina). Dorastał w prostej, religijnej rodzinie. Od najmłodszych lat wyróżniał się skupieniem, łagodnością i umiłowaniem modlitwy.


W jego zapiskach odnajdujemy myśl, która mogłaby opisać jego młodzieńcze lata:


„Największym skarbem człowieka jest łaska Boża.

Wszystko inne przemija.”


Już jako młody chłopiec nosił w sercu pragnienie oddania się Bogu całkowicie. To pragnienie dojrzewało w ciszy.

WSTĄPIENIE DO ZAKONU - WYBÓR ŻYCIA UKRYTEGO

W wieku 18 lat wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Przyjął imię Wenanty - imię, które dziś dla wielu wiernych kojarzy się z ufnością i prostotą. Jako zakonnik był człowiekiem niezwykle sumiennym. Współbracia wspominali, że nie szukał siebie, nie narzekał, nie zabiegał o uznanie. Jego życie było konsekwentne i ciche.


W jednym z jego rozważań czytamy:


„Nie trzeba czynić rzeczy wielkich,

lecz rzeczy małe z wielką miłością.”


Te słowa były jego codziennym programem duchowym.

Kapłaństwo – służba w pokorze


Święcenia kapłańskie przyjął w 1914 roku. Został wykładowcą teologii dogmatycznej i cenionym spowiednikiem.

Był wymagający wobec siebie, ale niezwykle łagodny wobec innych.

Godziny spędzał przed Najświętszym Sakramentem. Eucharystia była centrum jego życia.

Pisał:

„W obecności Boga dusza dojrzewa szybciej niż wśród wielu słów i działań.”

Nie szukał aktywizmu. Szukał Boga.

Jako kierownik duchowy prowadził innych ku prostocie i wierności codzienności.

Uczył, że świętość rodzi się z cierpliwości, modlitwy i wierności małym obowiązkom.


Choroba - dojrzewanie w cierpieniu

Od młodości zmagał się z gruźlicą. Choroba stopniowo odbierała mu siły. Mimo to nie tracił pokoju serca. Cierpienie przyjmował jako drogę oczyszczenia. Nie buntował się, nie pytał „dlaczego?”. Trwał.


W jednym z listów zapisał:


„Jeżeli taka jest wola Boża, to w niej jest moje szczęście.”


Zmarł 31 marca 1921 roku w Kalwarii Pacławskiej, mając zaledwie 31 lat. Współbracia byli przekonani, że odszedł człowiek święty.

Po śmierci - cichy orędownik

Po jego śmierci zaczęto modlić się za jego wstawiennictwem. Wielu wiernych świadczy o otrzymanych łaskach, nawróceniach, pomocy w sprawach trudnych - zwłaszcza materialnych i życiowych.


Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2016 roku.

Dla wielu stał się symbolem:

  • ufności w Opatrzność
  • pokory w codzienności
  • świętości ukrytej